To samo Pani Marta ma małe miejsce z jedzeniem w Krakowie. Dziś mija rok, odkąd Piotr przychodzi tutaj każdego dnia. Piotr jest studentem i mieszka niedaleko. O tej godzinie zawsze ma czas na obiad. Pani Marta stoi przy oknie. Na stole leżą pieniądze i telefon. W domu czeka na nią praca. W miejscu jest cicho. Piotr otwiera drzwi i mówi: „Dzień dobry, pani Marto”. „Dzień dobry, Piotr. To co zawsze?” „Tak, proszę pani”. Pani Marta daje mu to samo jedzenie. Daje mu też chleb. Piotr kładzie pieniądze na stole. Potem siada przy swoim miejscu. „To już rok”, mówi pani Marta. „Wiem”. „Każdego dnia to samo”. „Tak”. „Nie chcesz czegoś innego?” „Nie, dziękuję”. Piotr je powoli. Pani Marta patrzy na telefon. Ma wiadomość od córki. Córka pyta, kiedy mama wróci do domu. Pani Marta nie odpowiada. Piotr kończy jedzenie i pije wodę. Potem bierze chleb do ręki. „Pani Marto, ile płacę?” „Jak zawsze”. „Wiem. Tylko dziś mam mniej pieniędzy”. Pani Marta patrzy na pieniądze na stole. Jest tam za mało. Piotr wyjmuje telefon. „Mogę dać jutro”, mówi Piotr. „Jutro też masz przyjść?” „Tak”. „To daj jutro za dwa dni”. „Nie mogę”. „Możesz”. „Naprawdę?” „Naprawdę”. Piotr odkłada telefon. Przez chwilę nic nie mówi. Za drzwiami przechodzi kobieta. Samochód zatrzymuje się przy domu. W miejscu znowu jest cicho. „Pani Marto, czemu pani pamięta, co jem?” „Bo przychodzisz każdego dnia”. „Inni też przychodzą”. „Inni mówią, czego chcą”. „A ja nie mówię”. „Nie musisz”. Piotr patrzy na stół. Potem mówi: „Dziś kończę pracę. Jutro nie wiem, gdzie będę”. „Masz inną pracę?” „Tak. Daleko od Krakowa”. Pani Marta bierze telefon. Czyta wiadomość od córki. Tym razem odpowiada: „Będę później”. „Pani Marto, jutro przyjdę po raz ostatni”. „Wiem”. „Skąd pani wie?” „Bo dziś mówisz więcej”. Piotr odkłada chleb. Nie bierze go ze sobą. Pani Marta pakuje go w papier. „Weź”. „Zapłacę jutro”. „To nie jest za dziś”. „Za co?” „Za rok”. Piotr bierze papier. Przy drzwiach odwraca się i mówi: „Jutro to samo, proszę pani”. „Jutro to samo, Piotr”.