Trzy rzeczy na kartce Marek siedzi dziś w kawiarni Dobra Chwila. Za dwadzieścia minut ma autobus do domu. Pije kawę i patrzy na swój telefon. Pod stołem widzi małą białą kartkę. Bierze ją i czyta trzy krótkie zdania. „Dwie kawy. Chleb dla mamy. Autobus numer sześć.” Obok kartki stoi czarna torba. Marek patrzy na drzwi i na ulicę. Potem woła kobietę za stołem. „Przepraszam, czy ta torba jest pani?” pyta. „Nie, moja torba jest tutaj,” mówi Ewa. „Ta leżała pod stołem?” „Tak, a obok była ta kartka.” Ewa czyta pierwsze zdanie. „Dwie kawy. Ktoś kupił dwie kawy.” „Pamięta pani tę osobę?” pyta Marek. „Dwie kawy kupiła jedna kobieta,” mówi Ewa. „Jedną piła tutaj, a drugą zabrała.” „Jak wyglądała ta kobieta?” „Miała czarną torbę i niebieski telefon.” „Więc to może być jej torba.” „Może, ale nie znam jej nazwiska.” Marek czyta drugie zdanie. „Chleb dla mamy.” „Czy mówiła coś o chlebie?” pyta. „Tak, pytała, gdzie może kupić chleb.” „Co jej pani powiedziała?” „Powiedziałam, że obok jest mały sklep.” Marek bierze torbę i idzie do drzwi. Ewa wychodzi z nim na ulicę. Przed sklepem stoi starsza kobieta z chlebem. „Przepraszam, czy kupiła pani dwie kawy?” pyta Marek. „Nie, kupiłam tylko chleb,” mówi kobieta. „Czy widziała pani kobietę z kawą?” „Tak, dała mi chleb i poszła dalej.” „Dała pani chleb?” pyta Ewa. „Tak, jestem jej mamą,” mówi kobieta. „Anna jedzie dziś autobusem numer sześć.” Marek czyta trzecie zdanie. „Autobus numer sześć.” „Gdzie jest Anna?” pyta szybko. „Tam, przy autobusie,” mówi mama Anny. „Ale autobus zaraz odjeżdża.” Marek biegnie z torbą przez ulicę. Ewa i mama Anny idą za nim. Przy autobusie stoi kobieta z niebieskim telefonem. „Anna?” woła Marek. Kobieta odwraca głowę. „Tak, to ja. Skąd zna pan moje imię?” „Czy kupiła pani dwie kawy?” „Tak, jedną dla mnie i jedną dla mamy.” „Czy kupiła pani chleb dla mamy?” „Tak, ale mama była już przy sklepie.” „Czy jedzie pani autobusem numer sześć?” „Tak, za chwilę odjeżdżam. Dlaczego pan pyta?” Marek pokazuje czarną torbę. Anna patrzy na nią i łapie się za kieszeń. „Moja torba!” mówi. „Zostawiłam ją pod stołem.” „Obok była kartka z trzema rzeczami.” „Ta kartka jest moja,” mówi Anna. „Bez torby nie mam pieniędzy ani telefonu do pracy.” „Telefon ma pani w ręce,” mówi Ewa. Anna patrzy na niebieski telefon. „To telefon mamy. Mój jest w torbie.” Marek daje jej torbę. „Proszę sprawdzić, czy wszystko jest.” Anna otwiera torbę przy drzwiach autobusu. Wyjmuje pieniądze, telefon i mały chleb. „Mam wszystko,” mówi. „Nawet drugi chleb.” Kierowca patrzy na zegarek. „Pani Anno, musimy jechać.” „Już idę,” mówi Anna. „Dziękuję panu za torbę.” „Proszę następnym razem napisać czwartą rzecz.” „Jaką?” pyta Anna. Marek podaje jej kartkę. „Weź torbę.”