Dwie filiżanki Marek jest w kawiarni. Dziś jest tutaj z Anią, pierwszy raz. Każdego dnia Marek pije jedną herbatę. Dziś chce pokazać Ani swoje miejsce. Marek i Ania siadają przy małym stole. Pani podchodzi do nich z kartą. „Dzień dobry, Marek. Jak zawsze?” „Tak, proszę pani. Jedna herbata.” „Jedna herbata?” Pani patrzy na Anię. „Dziś jestem z Anią” — mówi Marek. „Ania chce tylko porozmawiać.” Ania patrzy na Marka. „Mogę mieć herbatę. Nie mam pieniędzy.” „Mam pieniądze” — mówi Marek. „Dzisiaj mam pieniądze dla dwóch herbat.” Pani bierze kartę. „Jaka herbata dla ciebie, Marek?” „Taka jak zawsze.” „A dla ciebie, Ania?” Ania patrzy na Marka, potem na panią. „Taka sama.” „Dobrze. Dwie takie same herbaty.” Pani odchodzi do drugiego stołu. Marek patrzy na drzwi. Ania patrzy na telefon. „Ty naprawdę jesteś tutaj każdego dnia?” — pyta Ania. „Prawie każdego dnia.” „I zawsze masz jedną herbatę?” „Zawsze jedną.” „I zawsze siedzisz przy tym stole?” „Prawie zawsze.” Ania dotyka stołu. „Znasz tę panią?” „Znam ją. Ona zna moją herbatę.” „Zna twoją herbatę?” „Tak. Nie muszę dużo mówić.” Pani wraca. W rękach ma dwie filiżanki. Stawia pierwszą przed Markiem. Potem stawia drugą przed Anią. „Proszę. Dwie herbaty.” Marek patrzy na filiżanki. „Dziękuję, proszę pani.” „Nie ma za co.” Ania mówi: „Dziękuję.” Pani patrzy na Anię. „Ty też przychodzisz tutaj każdego dnia?” „Nie. Dziś jestem pierwszy raz.” „To dobrze. Marek długo był sam przy tym stole.” „Nie byłem sam” — mówi Marek. „Była pani.” Pani patrzy na niego. „To prawda.” Marek bierze cukier. Jedną łyżkę daje do swojej herbaty. Drugą łyżkę daje do herbaty Ani. Ania patrzy na swoją filiżankę. „Ja nie chcę cukru.” „Wiem” — mówi Marek. „Ale dziś pijesz tak jak ja.” „Nie. Dziś piję po swojemu.” Ania zabiera cukier. „Dobrze” — mówi Marek. „Po swojemu.” Przez chwilę oboje nic nie mówią. Pani jest przy innym stole. Za drzwiami jest ulica. Marek patrzy na Anię. „Jutro też przyjdziesz?” „Jutro mam pracę.” „A potem?” „Potem mogę przyjść.” „O tej samej porze?” „O tej samej.” Marek patrzy na panią. „Proszę pani, jutro proszę dwie herbaty.” „Jak zawsze?” — pyta pani. „Nie. Jutro dwie.”