Pierwszy bilet Ola stoi dziś w małym kinie Luna. To jej pierwszy dzień w pracy. Potrzebuje pieniędzy na szkołę i na dom. Za nią są drzwi do jednej sali. Przed nią stoi mały stół z biletami. Pani Marta pokazuje jej pieniądze i bilety. Jest szefem kina i zna każdy film. „Jeden bilet, proszę”, mówi pani Marta. „Na który film?” pyta Ola. „Na Drugi Dom, o godzinie pięć.” Ola daje bilet i bierze pieniądze. „Dobrze”, mówi pani Marta. „Jeszcze raz.” „Przecież tu nikogo nie ma”, mówi Ola. „Ja jestem. Jeden bilet, proszę.” „Na który film?” „Na Ostatnią Stronę, o godzinie sześć.” „Ten film jest dziś o siódmej.” Pani Marta patrzy na Olę. „Masz rację. Znasz już dwie rzeczy.” „A pani zna wszystkie filmy?” „Wszystkie. Znam też wszystkie słowa.” „To niemożliwe.” Pani Marta mówi głosem starego mężczyzny: „Nie idź tam, bo nie wrócisz.” Potem mówi głosem młodej kobiety: „Wrócę, ale nie sama.” Ola patrzy na nią i nic nie mówi. „To z filmu Droga do Domu”, mówi pani Marta. „Dobry film, ale za długi.” Drzwi kina otwierają się. Do środka wchodzi Kuba ze szkoły. Ma mokre włosy i trzyma pieniądze. „Cześć”, mówi Kuba. „Ty tutaj pracujesz?” „Nie, stoję tu dla zabawy.” „Dobra, głupie pytanie.” Pani Marta idzie dwa kroki dalej. Nadal słucha każdego słowa. „Jeden bilet, proszę”, mówi Kuba. „Na który film?” pyta Ola. „Na ten, który ty lubisz.” „Jestem w pracy. Nie oglądam filmu.” „To na ten, który pani Marta lubi.” Pani Marta mówi bez patrzenia: „Droga do Domu, godzina siedem.” „Myślałam, że jest za długi”, mówi Ola. „Jest za długi, ale jest dobry.” Kuba daje Oli pieniądze. Ola daje mu bilet i za dużo pieniędzy. „Chyba dałaś mi pięć za dużo”, mówi Kuba. Ola szybko bierze pięć z jego ręki. „Przepraszam. To mój pierwszy dzień.” „Wiem. Powiedziałaś mi wczoraj.” „Pamiętasz?” „Pamiętam też godzinę. Mówiłaś o piątej.” „Mówiłam, że zaczynam o piątej.” „Dlatego jestem o piątej.” Pani Marta kładzie jeszcze jeden bilet przed Olą. „Daj mu dwa bilety”, mówi. „Ale jestem sam”, mówi Kuba. „Film zaczyna się za dwie godziny. Do tego czasu możesz znaleźć kogoś.” Kuba patrzy na Olę. Ola liczy pieniądze jeszcze raz. „Kończę o siódmej”, mówi Ola. „Film też zaczyna się o siódmej.” „Wiem.” „To może poczekam tutaj?” Pani Marta podaje mu drugi bilet. „Możesz czekać, ale stół jest dla pracy.” Kuba bierze bilet i staje obok drzwi. Ola patrzy na panią Martę. „Zna pani także koniec tego filmu?” „Oczywiście”, mówi pani Marta. „Ale teraz pracuj.” Drzwi znów się otwierają. Wchodzi kobieta z małym dzieckiem. Ola prostuje bilety i podnosi głowę. „Dzień dobry. Na który film?”